Miejsce- J-Foot Futsal Club w Urawa Misono-Saitama
Czas - 9 września 2003 gdzieś około godziny 12.30.
W tych okolicznościach 6-stka NCM-POLONIA (Piotr, Jacek,
Moris, Andrzej, Krzysztof oraz Arek) wychodziła na spotkanie z zespołem
TUFU, spotkanie, które miało okazać się najbardziej dramatycznym w historii
występów drużyny polskiej z Yamato.
W tym półfinałowym spotkaniu stanęliśmy naprzeciw bardzo dobrze wyszkolonemu
technicznie i zgranemu zespołowi ubranemu w reprezentacyjne koszulki Anglii.
TUFU, grało w futsal a NCM-POLONIA w... piłkę nożną. My oprócz
boiskowego zgrania i techniki włożyliśmy w to spotkanie wiele serca . Graliśmy
nogami, głową a przede wszystkim z... głową i jajami, wiedząc kiedy
przyspieszyć, zwolnić grę oraz kiedy zadać decydujące trafienia momentami
bezbronnej japońsko-angielskiej drużynie. Zwyciężyliśmy 3:1 po przepięknych
bramkach - dwóch Krzysztofa oraz jednej Jacka. Cały mecz był jedną wielką
bitwą, gdzie oprócz wspomnianej grze nogami, głowami czy rękoma nie obyło
się też bez użycia łokci, kolan czy trzymania za koszulki. Wszyscy jednogłosnie
po tym spotkaniu wykrzyknęliśmy: "Niech żyje futbol", a nie jakąś niewiadoma
mieszanka sprintu z łyżwiarstwem figurowym, jakim jest futsal.
Wygraliśmy sposobem, ale tę ofiarną grę w tym i poprzednich spotkaniach
przypłaciliśmy wieloma urazami i kontuzjami.
Arek miał większą prawą stopę od piłki, Jacka złapał skurcz stulecia,
Andrzej pozdzierane ręce, Krzysztof złamany poznokieć, Piotr kłopoty z
kolanem, a Moris oprócz ogólnego poobijania miał na koszulce krew, która
po dokładniejszej analizie okazała się krwią... przeciwnika.
Pomimo takiego stanu rzeczy w wielkim finale stawiliśmy dzielnie czoła
ogólnemu faworytowi całej imprezy zespołowi MK Futsal. Przegraliśmy 2:5,
ale niewątpliwą okrasą całego widowiska były wspaniałe bramki Andrzeja
oraz Jacka.
Zajęte w tym bardzo rozbudowanym turnieju (24 zespoły i 6 godzin bezpardonowej
walki) drugie miejsce jest jak do tej pory najlepszą lokatą zespołu NCM-POLONIA
w oficjalnym turnieju futsalowym.
Przed wyżej opisanymi jakże dramatycznymi finałowymi spotkaniami graliśmy
jeszcze kilka spotkań, których korzystne wyniki pozwoliły nam na grę o
najwyższą stawkę.
I tak kolejno wygraliśmy w meczach grupowych 5:0 z Ohyada FC (bramki:
Krzysztof -2 ;Jacek-2 oraz Arek) 5:0 z FullUp (bramki: Krzysztof-3 oraz
Jacek-2) oraz osiągnęliśmy cenny remis 3:3 (bramki Andrzej-2 oraz Jacek)
w meczu z Drinkers A, w meczu w którym bramkę na 3:3 strzeliliśmy (Krzysztof
po akcji w stylu "kyokushin" Andrzeja) w ostatnich sekundach spotkania.
W grupie półfinałowej oprócz pamiętnęgo 3:1 z TUFU osiągnęliśmy też
cenny remis 2:2 (bramki: Krzysztof oraz Jacek) z dobrze zgranym zespołem
Mappy's.
2 miejsce w 24 zespołowej stawce zespołów, wspaniałe mecze, przepiękne
bramki czyli sukces przez duże "S. Graliśmy, graliśmy i co? WYGRALIŚMY
(Prawie)
Daliśmy z siebie wszystko, co zostało docenione przez naszą liczną
i wierną wiarę kibicowską, która nie szczędzac gardeł, była naszym szóstym
zawodnikiem na boisku. Dziekujemy i prosimy o więcej!
W glorii chwały, chociaż pełni obaw po stracie naszego asa Krzysztofa,
który zgodnie z przewidywaniami zmienił barwy klubowe i postanowił kontynuować
karierę piłkarską i nie tylko w Polsce (przy okazji: Pozdrowienia i zyczenia
wszystkiego naj Krzysiu), przygotowywaliśmy się do październikowego turnieju
Kelme Cup, który miał się rozegrać w naszym macierzystym Yamato.
Niestety oberwanie chmury tuż przed planowanym rozpoczęciem gier ku
naszej rozpaczy spowodowało jego odwołanie.
Na szczęście tak jak po zimie wiosna, po nocy dzień tak i po deszczu
przyszło słoneczko i ono zaświeciło dla NCM-POLONIA. Wraz z innymi dwoma
zespołami zorganizowaliśmy sobie nieoficjalny trójmecz, grając w sumie
6 spotkań z czego wygrywając 5 oraz jedno remisując.
Wyniki same wówią za siebie: 3:0; 7:1; 4:0; 2:2; 4:1 oraz 3:2.
Miło nam poinformaować, że do naszej drużyny dołączyło dwóch
nowych zawodników; Kuba "Góral-Górnik Konin" oraz Max z Rosji, którzy miejmy
nadzieję, że zostaną z nami dłużej i będą silną podporą naszego teamu.
Witamy i zapraszamy do wspólnej zabawy.
Oprócz Maxa i Kuby w grach w Yamato brali udział: Jacek "Snajper",
Andrzej "Kyokushin", Sebastian "Seba" oraz Arek "Kapitan" i wszyscy bez
wyjątku stanęli na wysokości zadania.
Kolejny turniej 16 listopada w klubie Ginza De Futsal w Gotandzie.
Arek
Kapitan NCM-POLONIA |