|
W kościele św. Ignacego
w Yotsuya w niedzielę, 9 listopada br., odbył się "Dzień
Polski - bazar charytatywny", który został zorganizowany przez Ośrodek
Duszpasterstwa Polaków w Tokio przy współpracy z organizacjami
polonijnymi: Klubem Polskim i Forum Polonijnym TAMA oraz pod patronatem
Ambasady RP w Tokio.
Dzięki wielu osobom, ich pracy,
pomysłom i spontanicznym inicjatywom udało się nam osiągnąć zamierzony cel:
tradycyjne polskie potrawy zainteresowały wiele osób i trafiły w ich gusta
kulinarne. Nasze stoisko w ciągu 3 i pół godziny odwiedziło ponad 150 osób . Nie
spodziewaliśmy się aż takiej frekwencji i dlatego też dochód z bazaru przerósł
nasze oczekiwania. Po odliczeniu kosztów za niektóre produkty i materiały,
zostało nam 65 140 jenów i sumę tę przekazaliśmy na działalność charytatywną
prowadzoną przez Kościół.
W kościele św. Ignacego w Yotsuya
w każdą niedzielę po porannej mszy można kupić smaczny lunch
przygotowywany i sprzedawany przez Japończyków i obcokrajowców należących
do parafii. Jednak Ośrodek Duszpasterstwa Polaków w Tokio nigdy przedtem nie
przyłączył się do tej inicjatywy.
To był główny powód zorganizowania polskiego bazaru, ale nie
jedyny.
Często zdarza się tak, że gdy zapytana przez Japończyka o kraj rodzinny
odpowiadam Porando, mój rozmówca z głębokim przekonaniem umiejscawia Polskę na
Półwyspie Iberyjskim (myląc Polskę z Portugalią) albo radośnie
wykrzykuje: Skandynawia!, "bo tam też jest bardzo zimno".
Japończycy i obcokrajowcy, z
którymi rozmawiałam w kościele, czytali książki o działalności polskich
misjonarzy w Japonii, wiedzą także, że Jan Paweł II jest Polakiem, a niektórzy
z nich spotkali prezydenta Lecha Wałęsę, który odwiedził kościół w Yotsuya
kilka razy.
Podczas polonijnej imprezy charytatywnej chcieliśmy zapoznć naszych gości z
polską kulturą i sztuką kulinarną, zainteresować ich naszym krajem i tym samym
zaznaczyć obecność Polaków w Japonii.
Podczas Dnia Polskiego chcieliśmy
też zaoferować gościom cepelię, wyroby z bursztynu oraz "Gazetę Klubu
Polskiego" jednak podczas ustalania formalności w biurze parafialnym
okazało się, że możemy sprzedawać jedynie jedzenie.
 |
 |
Panie z Duszpasterstwa Polaków w
Tokio, z Klubu Polskiego i z Forum Polonijnego TAMA przygotowały tradycyjne
polskie dania, żurek z kiełbasą, rybę po polsku i ciasta W menu uwzględniłyśmy
propozycje ojca Tadeusza Obłąka. Pojawił się zatem bigos, który obok słodkich
wypieków cieszył się największym powodzeniem. Także wielki gar bigosu i
przepyszne ciasta przekazała nam Ambasada RP w Tokio. Zainteresowanym polską
kuchnią wręczaliśmy ulotki z przepisem na bigos. Pewna Japonka, która
zapewniała nas o swoim wielkim sentymencie dla Polski i Polaków podpowiedziała
nam, że bigos świetnie pasowałby do ryżu z curry. Nie jestem jednak pewna, czy
któraś z Polek kiedykolwiek odważy się skorzystać z tego pomysłu. My
podawaliśmy do bigosu chleb, zamówiony we francuskiej piekarni Paul w Yotsuya,
który smakował jak polski. Przy okazji mam dobrą wiadomość dla amatorów bigosu:
w Tokio można nabyć kiszoną kapustę importowaną z Polski. W sklepie
National Azabu przy stacji Hiroo kupiłam na bazar kapustę kiszoną
"Krakus", a raczej wykupiłam wszystkie słoiczki wystawione na półce i
te schowane na zapleczu, ale proszę się tym nie zrażać, bo obiecano uzupełnić
zapasy jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
 |
 |
Kącik informacyjny na bazarze
cieszył się dużym zainteresowaniem, dlatego foldery i informatory o Polsce,
które dostaliśmy z Ambasady RP w Tokio bardzo szybko się rozeszły. Na niektóre
pytania gości nie byliśmy przygotowani, zwłaszcza na te, które dotyczyły
wycieczek do Polski (myślę, że w niedalekiej przyszłości uwzględnimy ten temat
w naszym programie) oraz tego, kiedy odbędzie się następny polski bazar. Padały
propozycje, aby urządzać Dzień Polski w kościele co miesiąc. Czas pokaże, czy
uda nam się ta sztuka.
Chciałabym gorąco podziękować
wszystkim tym, którzy przyczynili sie do sukcesu Dnia Polskiego w kościele w
Yotsuya i stworzyli serdeczną atmosferę współpracy.
Monika Tokarska-Hosoi
|