Strona
Polska
Japonii
informacje, zdjęcia, artykuły
Żółwi Raj


13 września 2007

 
Żółwie błotne w parku Inokashira Żółwia wodnego dostał Aleksander w prezencie od dziadków z Hachinohe w piątej klasie szkoły podstawowej. Żółw był wielkości monety pięciozłotowej i bez trudu mieścił się w zwykłym akwarium gdzie mógł do woli pływać. Miał też w akwarium kamień, który służył mu za wyspę. Kiedy chciał się wygrzać w słońcu wchodził na nią i podnosił w górę łapę. Początkowo jedną, potem dwie, a kiedy nabrał wprawy nawet trzy. Potrafił godzinami stać na jednej nodze, i wyglądał jakby ćwiczył i przygotowywał się do roli żółwia cyrkowego. Kiedy miał już dość wskakiwał do wody i znów pływał. Mógł to robić przez parę pierwszych lat, dopóki nie urósł na tyle, że z trudem mieścił się już w akwarium. Było nam go żal, ale na próżno dopytywaliśmy się w różnych sklepach zoologicznych, czy nie przyjęliby naszego żółwia gdzieś, gdzie jest więcej miejsca i gdzie żółw miałby towarzystwo innych żółwi.
Z pomocą przyszli przyjaciele i podpowiedzieli, że są w Tokio miejsca znane z tego, że można tam zostawić dorosłego żółwia. Park przy świątyni Meijijingu i park Inokashira przy świątyni Benzaiten. W obydwu jest duży staw i podobno wiele żółwi znalazło już tam swój dom.

W czwartek 13 września umówiłam się z przyjaciółmi na stacji Kichijoji. Zapakowałam żółwia do mocnej siatki, żeby jej nie przegryzł i pełna obaw, czy mój żółw da sobie radę w nieznanym świecie wyruszyłam do Kichijoji.

Park Inokashira Staw w parku Inokashira jest imponujących rozmiarów. Postanowiłam, że najpierw rozejrzymy się za dobrym miejscem dla żółwia, a dopiero potem go wypuszczę. Przeszliśmy przez główny most, z którego przechodnie rzucają jedzenie mieszkańcom stawu - kaczkom, żółwiom i japońskim karpiom. Widziałam wiele żółwi podobnych do mojego, z czerwonymi pregami po bokach głowy, ale większość była od mojego dużo większa...

Wyciągnęłam żółwia z torby, choć się wierzgał jak szalony, a kiedy tylko poczuł pod nogami ziemię pobiegł z całych sił do stawu, jakby go ktoś gonił i skoczył z impetem do wody. W wodzie zaczął pływać i wyraźnie rozkoszował się wolnością i przestrzenią jaką ma do dyspozycji. Całym sobą obwieszczał światu - wreszcie trafiłem do Raju!

Swiatynia Benzaiten w parku Inokashira


Hanna Gumulińska


 POPRZEDNIA STRONA